» Aktualności

Niemiecka płaca minimalna również dla polskich kierowców ciężarówek?

Niemieckie związki zawodowe i spedytorzy naciskają – przepisy o płacy minimalnej powinny w przyszłości dotyczyć również zagranicznych (w tym polskich) kierowców. Komisja Europejska jest innego zdania.

Przepisy o płacy minimalnej

Od 2,5 roku obowiązują w Niemczech przepisy o płacy minimalnej, która obecnie wynosi 8,84 euro za godzinę. Zdaniem niemieckiego rządu powinny one obejmować również kierowców zagraniczych firm, nawet jeśli przez kraj przejeżdżają tylko tranzytem. Od 2015 toczy się jednakże przeciwko Niemcom z tego powodu unijne postępowanie w sprawie naruszenia swobody świadczenia usług oraz swobodnego przepływu towarów. W związku z tym minister pracy Andrea Nahles (SPD) wprowadziła „rozwiązanie tymczasowe” („Interimslösung”), zgodnie którym przewoźników zagranicznych zwolniono z obowiązku wypłacania niemieckiej płacy minimalnej. Przepisy ustawy nie zostały jednakże na razie odpowiednio zmienione – zaniechano jedynie kontroli przeprowadzanych przez Urząd Celny.

Jak donosi Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ), rząd niemiecki zyskał niedawno nowy argument. Prof. Peter Mankowski z Uniwersytetu w Hamburgu jest zdania, że przepisy ustawy o płacy minimalnej są w tym zakresie zgodne z prawem unijnym. Jego ekspertyza prawna powstała na zlecenie Federalnego Stowarzyszenia Transportu Towarów (BGL) oraz Federacji Niemieckich Związków Zawodowych (DGB). Wynika z niej, że kierowca ciężarówki, przejeżdżając przez Niemcy tranzytem, prowadzi na ich terenie działalność gospodarczą, „nawet jeśli stoi w korku”. W ten sposób wypełnia podstawową przesłankę zastosowania ustawy, która zasadniczo obejmuje wszystkich pracowników zatrudnionych w kraju.

Płaca minimalna dla kierowców przejeżdżających tranzytem

Wspomniane wyżej organizacje BGL oraz DGB starają się od dłuższego czasu przeforsować stanowsko, że tacy kierowcy również powinni otrzymać płacę minimalną za czas przejazdu przez Niemcy. Zwolnienie z tego obowiązku wschodnioeuropejskich przewoźników to według nich „dumping” krzywdzący dla niemieckich spedytorów i ich pracowników. Zdaniem zaś Komisji Europejskiej stanowiłoby to niezgodną z traktatami ingerencję w swobodę świadczenia usług. Egzekwowanie przepisów o płacy minimalnej jest według niej nieproporcjonalne, jako że tranzyt jest jedynie krótkotrwałą działalnością na terenie Niemiec. Przyjęcie takiego rozwiązania spowodowałoby oczywiście wzrost kosztów dla polskich firm spedycyjnych.


Mało problematyczne są przy tym sytuacje, w których kierowcy firm zagranicznych zatrzymują się w Niemczech w celu rozładowania lub przyjęcia ładunku. Wtedy należy im się płaca minimalna. Spór dotyczy zaś przypadków, w których kierowcy zmierzając docelowo np. do Francji robią na terenie Niemiec najwyżej przerwę na odpoczynek lub zatrzymują się na stacji benzynowej. Prof. Mankowski utrzymuje, że wprowadzenie płacy minimalnej dla kierowców przejeżdżających tranzytem jest w pełni zgodne z prawem unijnym. Wskazuje, że ochrona pracowników od dawna uznawana jest za okoliczność, która usprawiedliwia ograniczone ingerencje w swobodę świadczenia usług. W omawianym przypadku nie chodzi również o czysto ekonomiczne powody, dla których ograniczenia są zawsze niedozwolone. Ponadto poprzez Traktat z Lizbony Wspólnota „wzmocniła wymiar socjalny, co zrelatywizowało prymat swobód wspólnego rynku.” Prawnik obala również argument o nieproporcjonalności, uzasadniając, że dla wschodnioeuropejskich spedytorów częste tranzyty przez Niemcy to ważna część ich ogólnej działalności. Jak wnioskują BGL i DBG „z opinii wynika jednoznacznie, że ustawa o płacy minimalnej znajduje zastosowanie do wszelkich odmian transportu transgranicznego.”

Prace nad nowymi regulacjami dotyczącymi sektora transportowego

FAZ sugeruje jednakże, że sytuacja może ulec zmianie w najbliższym czasie. Komisja Europejska pracuje bowiem intensywnie nad nowymi regulacjami dotyczącymi sektora transportowego. Oprócz kwestii ochrony środowiska mają one również odnosić się do praw pracowniczych. Nie wiadomo również, czy obecna minister pracy Andrea Nahles podejmie działania odnośnie do „rozwiązania tymczasowego” przed wyznaczonymi na wrzesień wyborami do Bundestagu.